sobota, 8 czerwca 2013

Całkiem zwykła Wigilia, czyli Harry, kajdanki i tajemnicze tabletki.

Taki trochę nie na temat, bo za oknem raczej deszcz ,a nie śnieg... ale doszłam do wniosku ,że pasowałoby coś dodać :)  

Jest 24 grudnia , ty i Harry szykujecie się na imprezę urodzinową u Louisa (Co tam Wigilia u rodziny! Idziemy do kumpla się najebać) . Znajdujesz się  teraz w sypialni swojego chłopaka , (dlaczego przed i po każdmy znaku interpunkcyjnym jest spacja?) aktualnie przymieżasz swoje sukienki .
-Nie wiem ... -Mówisz spoglądając na siebie w lustro , kiedy nagle porusza się klamka od drzwi , wchodzi ON . Ubrany w świetnie dopasowany garnitur właśnie zawiązywał krawat. Rzucasz na Harrego kątem oka (ciekawe, czy zdążył zrobić unik....) i dalej skupiasz się na sobie . Podchodzi do ciebie , agresywnie łapie za pośladek (rawr), a potem czeka na reakcję . Trudno było by nie poczuć tej męskiej ręki , ale ponieważ idziesz na przyjęcie i nie masz zamiaru się spóźnić , nie reagujesz lecz pytasz go
- Jak myślisz czerwona czy czarna ? (po co ci sukienka i tak ci ją potem zerwie...)Harry bez zastanowienia odpowiada    
 - Czerwona . Znowu zaczyna okazywać ci swoją sympatie do której teraz zupełnie nie miałaś głowy .
- Kochanie , błagam cię ... idziemy na urodziny do Lou , myślisz że mamy na to czas ? (pewnie ,że macie) ... Spojrzałaś na nie go ironicznie . Lecz byłaś więcej niż pewna , tego co odpowie i jak zwykle miałaś rację
- Jasne ! . Chłopak uśmiechnął się jak to on potrafił , i złapał cię za pierś . Byłaś już mocno zdezorientowana tym zachowaniem , wyrwałaś się mu z objęć , popchnęłaś do ściany , złapałaś za krawat i szepnęłaś do ucha (porn alert!!!) - Słuchaj, uważnie . Kontynuowałaś .-  Jak  wrócimy z urodzin , to ci to dam , i to tak , że przez miesiąc nie będziesz mógł chodzić. (brzmi jak groźba) Szarpnęłaś go za krocze . Chłopakowi zaświeciły się oczy , przygryzł wargę , zbliżył się do ciebie powiedział
- Obiecujesz ? . Znałaś swoje ogromne możliwości i codzienny niedosyt Harrego , więc z pewnością mogłaś mu zapewnić to czego tak zawsze pożądał .
- Masz moje słowo . Lokaty uśmiechnął się tak bardzo podejrzliwie erotycznie , że wolałaś nie wiedzieć co on tam sobie teraz myśli . Założyłaś czerwoną sukienkę tak jak chciał , i wyszliście . Zawsze kiedy jesteś w jego kochanym aucie uwielbiasz bawić się tym badziewiem z szufladek , znajdowało się tam mnóstwo gum do żucia , breloczków , dokumentów , zestaw zapasowych latarek . Kiedy ty byłaś pogrążona w szukaniu czegoś ciekawego , on prowadząc kierownicę spoglądał na ciebie co chwilę i uśmiechał się , w końcu dojechaliście . Harry wysiadł pierwszy , żeby otworzyć ci drzwi od auta . Louis wyprawił swoje urodziny w klubie znajdującym się w samym środku Londynu . Kiedy weszliście Odrazu przywitała was Eleonor (zawsze myślałąm ,że nazywa się EleAnor... o.O), podała kieliszek wina i zaprosiła  do środka . Oddaliłaś się od Harrego , by móc się trochę rozejrzeć , podeszłaś do baru , usiadłaś na krześle  zarzucając nogę na nogę i rozmyślałaś którego by tu drinka wypić . Kiedy nagle podszedł do ciebie Zayn , widząc jak wyglądasz poruszył brwiami i uśmiechnął się . Fakt faktem , że ostatnio ćwiczyłaś , co właśnie było zasługą twojego jędrnego biustu , i bardzo dużych pośladków (let's go to the beach, -each) które tak lubił dotykać twój wybranek .
- [ Twoje i imię ] , przepięknie dziś wyglądasz ! . Pochwalił . Zarumieniłaś się, bo wiedziałaś , że Harry to musiał usłyszeć . Niech wie , że ma konkurencję i to nawet bardzo dużą . Właśnie tu szedł . Podał przyjacielsko rękę swojemu przyjacielowi , i złapał cię mocno w biodrach , odwróciłaś się dając mu potężnego buziaka . Lokaty widząc jak Zayn na ciebie patrzy , postanowił od razu go nastawić
- Oj nie mój drogi...ona jest moja . Po czym złapał cię za pierś tak mocno , że krzyknęłaś . (nie ma nic dziwnego w łapaniu swojej dziewczyny za cycki i to przy kumplach)  Byłaś zła (grr)
- Idioto jak mówię , że w domu to w domu jasne !!! . Muzyka grała całkiem głośno co sprawiło , że na szczęście nikt nie usłyszał twojego krzyku oprócz paru osób i oczywiście Zayna . Na co ten zaśmiał się i poszedł rozmawiać Perrie . Wypiłaś 4 drinki , powoli zaczynałaś "spostrzegać świat w innych barwach" . Harry nie mógł nic wypić bo prowadził . Tak minęło wam ok .4 godz. zabawy .
-Zbieramy się ? Zaproponowałaś .
- Oczywiście ! . Chłopak uśmiechnął się zawadiacko , ubrał twoje czarne futro (Harry lubi damskie ubrania?) i kierował się do wyjścia . Pożegnaliście po drodze znajomych no i oczywiście samego solenizanta , po czym skierowałaś się do wyjścia . Powoli wsiedliście do samochodu , Harry jeszcze dziwnie sprawdził czy dobrze domknęłaś drzwi , kiedy nagle on spojrzał na ciebie , uśmiechnął się , i wydał z siebie nie oczekiwanie (hot 11 nie obowiązuje coś takiego jak ortografia) bardzo głośny wrzask , Natychmiastowo ruszył z piskiem opon . Martwiłaś się trochę bo jechaliście z naprawdę szybką prędkością - Błagam kochanie możesz trochę zwolnić !? . On nie słuchał jechał dalej . - Proszę !!! . Krzyczałaś . Zero reakcji . Nie wiedziałaś czemu tak pędzi do domu . Kiedy nagle przypomniałaś sobie obietnicę którą mu dałaś , wychodząc z sypialni . Właśnie uświadomiłaś sobie , dlaczego tak szybko jedzie . Wprawiało cię to w strach , jak i zachwyt . Wiedziałaś , że mu cholernie na tobie zależy.  W końcu zamknęłaś się nie upominałaś go. To , że ciągle przyspieszał sprawiało , że go pożądałaś , tak samo jak on teraz ciebie . Oboje byliście napaleni . Kiedy nagle za hamował ( -.- ), wypadł z samochodu jak szalony. Otworzył ci drzwi  i wyciągnął cię z auta . Zaniósł na górę . Zamknął sypialnie na kluczyk , i działał . Zaczął rozpinać ci sukienkę , bardzo delikatnie. TY za to oddałaś się tej chwili , robił to tak niesamowicie delikatnie. Nie minęło nawet pół minuty , a już jej na sobie nie miałaś . Teraz twoja kolej , rozpinałaś go od garnituru po spodnie , zdjął buty . Dotykanie jego umięśnionej klaty sprawiało , ci największą przyjemność . On nie miał na sobie nic , był jak Adam za nim za nim zgrzeszył. (A to nie Ewa zerwała jabłuszko? [skąd ja to wiem!?]) Rzucił cię na łóżko , zaczął rozpinać stanik , stringi już dawno leżały w kącie pokoju . Darzyliście się pocałunkami od ust po dół . Byłaś zatracona w rozkoszy wiedziałaś , że dzisiaj mówisz się postarać, wycisnąć z siebie te walone (jakie?) siódme poty . Napięłaś się i zaczęłaś działać . Widziałaś , że twoje starania działają bo Harry wrzasnął . W nagrodę wpuścił ci swoją białą niespodziankę do organizmu . Tak , sprema . To co lubisz ,(Sperma- to co hot 11 lubia najbardziej) pisnęłaś . Postanowiłaś podnieść poprzeczkę do góry , złapałaś go za tego wielkiego członka i z całej siły szarpnęłaś . Nie było ucieczki , od tajemniczych dźwięków .
- ACH ! Krzyknęłaś , kiedy złapał cię za krągłą pierś . Zmieniliście miejsca . Byłaś zachwycona tym , że choć raz pozwala ci być na górze . Postanowiłaś działać , masowałaś go od pasa w dół . Kładłaś się co chwilę na tym ciele . Chciałaś poczuć jego ciepło. Znowu byłaś na dole . Pokazał ręką na szafkę ,  jednocześnie łapiąc cię za rozgrzaną pochwę . Nie wiedziałaś co tam przygotował , kiwnęłaś głową na znak , że jesteś gotowa na wszystko . Sięgnął , otworzył szufladę i wyjął  ...kajdanki , i 2 podejrzane tabletki . Dobrze wiedziałaś o co mu chodzi .
- Dawaj , oba .
 - Jakie oba ? . Oboje dyszeliście. - Przecież ja mam jeszcze trzecią tajną broń . Zapiął ci kajdanki , oboje połknęliście narkotyk . Był średni , potem miała przyjść Daniele z Liamem , więc po mocnym moglibyście się tak szybko nie otrząsnąć .
-  A teraz tajna broń ! . I włożył go, włożył tego wielkiego pana... . Pchał tak mocno , że musiałaś wydać z siebie ten okrzyk (ja pierdole... co ja czytam?)
- OCH !! ... . Lecz po chwili zaczęłaś odczuwać pastylkę. Nagle zebrało ci się na odwagę i mimo tego , że czułaś że zaraz stanie się to bardzo bolesne krzyczałaś
- Mocniej , mocniej !!! Tylko tyle potrafisz ? Harry zawsze jest zacięty , i zwykle robi to bardzo delikatnie , ale dziś postanowił dać ci to czego nigdy nie zapomnisz . Twoje zachowanie  było nie odpowiedzialne . Gdyż on włożył swojego konia (... aha...) za daleko . Pisnęłaś z bólu, on powtórzył swój plan . Był to ból nie miłosiernie bolesny (ah, dziwne ,że ból jest bolesny...) . Ten z tych najgorszych .
- Przestań !!! Przestań !!! Krzyczałaś zdyszana . On dawał jeszcze mocniej . - Błagam ! !! . Nie reagował . Miałaś kajdany , nie mogłaś nic zrobić , a twój ukochany jest na haju więc błagania pewnie dużo tu nie zdziałają . Zaczęłaś wyć (niczym Lupin) . On to robił dalej . Łzy zastały ci w oczach , poduszka była cała mokra . Zaczęło ci się robić słabo . Harry , musiał to błyskawicznie wyczuć . Przestał.  Z szedł z ciebie . Z kamienną twarzą zbierał wasze ciuchy . Z szuflad wyjął coś lekkiego do noszenia po domu , dla ciebie . Dał ci swoją koszule . Bardzo delikatnie podnosił twoje ręce do założenia biustonosza , zamknęłaś oczy . Uwielbiałaś ten jego dotyk . Był niezmiernie delikatny , po nie długiej chwili miałaś na sobie swoje majtki ,i jego kochaną koszulę . Uwielbiał cię w nich widywać , a zwłaszcza , że nie miał najmniejszej  ochoty założyć ci spodni... . Kiedy ty leżałaś , on założył na siebie wszystko - Koszula, bokserki , i spodenki. Położył się koło ciebie , złapał za gorącą rękę i powiedział , jeszcze zdyszany.
-No..kochana ...dzisiaj ...zafundowałaś ... mi ... tą noc , na którą tak czekałem . Uśmiechnął się , i popatrzył w sufit .
- Obiecałam, przecież .  To co  się dziwisz ... . Zaśmiałaś się .
- Teraz faktycznie , nie będę mógł chodzić co najmniej z tydzień . (obiecywała ci miesiąc)
- Cieszę się. Odwróciłaś się  brzuch , celowo odsłaniając pośladki . Zaczynałaś dochodzić do siebie .
- Mogę cię złapać ?. Mówił prosząco .
- Nie . (chamówa)
- No proszę !!! . Zrobił tą swoją minę ...
- Nie . I ruszył na mnie , pocałował cię z tym swoim jęzorem (niczym Pluto). Harry dobrze wie jak cię skusić do wielu rzeczy . Właśnie jedną z nich był ten pocałunek . Działo się  to tak szybko .
- No dobra , lokaty ...nie krępuj się !!!. I po chwili duża ręka Harrego leżała sobie bez karnie na twoich pośladkach , lecz  i tak nie była w stanie ich objąć . Co mu się nadzwyczaj podobało. Czuł się dumny , że za pomocą tony ciastek,cukierków,wypadów na miasto i oczywiście specjalnych do tego ćwiczeń z rozmiaru A twojej całej bielizny udało mu się wyczarować E .( :O nie mam pytań) I to było twoją zaletą. Teraz szarpał nimi ...bawił się, przytulał. Kiedy nagle dzwoni dzwonek . To Liam i Daniele !!!. Ubrał cię do końca i przyjęliście gości . Podczas wizyty ciągle siedziałaś mu na kolanach obściskując go . Daniele też nie miała z Liamem najgorzej.

Wyprało mi mózg :)
Nawet nie poprawiałam błędów...
Czasami zastanawiam się co te HOT11 mają w głowach o.O
20 dni do wakacji!!! JEEJ xd
+ czemu dodajemy same +18??

Salli xx

1 komentarz: