wtorek, 4 lutego 2014

Wielki powrót Salli, dzień chłopaka i szybki numerek

ZGADNIJCIE KTO WRÓCIŁ!
tak, to ja Salli! *konfetti, brawa i inne duperele*
Podczas przeglądania internetów trafiłam na bardzo ciekawego bloga, którego autorka jest chyba nieco sfrustrowana seksualnie....
Miłego czytania!

 

Jest godzina 8 pm (cóż za światowe operowanie czasem) Ja biegam po domu jak poparzona.
Staram się ogarnąć przed tym jak Mój chłopak przyjedzie do domu.
Dzisiaj dzień chłopaka więc mam dla Harry'ego niespodziankę, o ile można to tak nazwać. (Jesteś w ciąży?)
Ubrałam się  w seksowną czarną bieliznę a na około łóżka rozstawiłam świeczki i płatki róż. (So romantic)

Po domu rozległ się dźwięk otwieranych a po chwili już zamykanych drzwi.
Słyszałam jak chłopak idzie na górę.
Wszedł do sypialni a ja podeszłam Go od tyłu i zakryłam oczy. (SUPRAAAJS)
- No nie wiem. . . Złodziej.? (nie. Twoja napalona lasia) - zaśmiał się.
Nic nie odpowiedziałam. 
- No dobra. . . Wiem, ze to Ty kochanie. - powiedział stanowczo i zdjął moje drobne dłonie ze swojej twarzy. Obrócił się w moją stronę kładąc swoje dłonie na moich biodrach, a ja złożyłam na Jego ustach delikatny pocałunek.
Gdy Nasze usta się od siebie oderwały zawiesiłam swoje ręce na Jego karku, a On wziął mnie na ręce. 
Oplotłam swoje nogi wokół Jego bioder.
Odchyliłam głowę do tyłu, a On zaczął mnie całować po szyi. 
Po chwili położył mnie na łóżku. (Robi sie ostro)
Moje nogi lekko opadły na pościel, a On położył swoje dłonie na moich piersiach. (A to brutal)
Zaczął całować mój brzuch.
Momentami przechodziły mnie dreszcze. (Było nie oszczędzać na ogrzewaniu? Bielizna nie była tego warta)
Ponownie pocałował moje usta.
Zdjęłam z Niego koszulkę i odpięłam spodnie, a On je z siebie zdjął.
Rozpiął Mój stanik i zaczął całować piersi.
Całował je, przygryzał i ssał. (Classy. Niech jeszcze zatacza językiem kółka)
Bawił się tak dobre 10 minut, wiedział jak bardzo to lubię.
Zjechał do Mojej kobiecości. (Fishalert)
Zaczął pieścić przez cieniutki materiał Moją kobiecość. (Powtorzenie, że to Twoja kobiecość było niezbędne)
Moje biodra delikatnie się podniosły.
Brunet rozerwał moje stringi (hajs poszedł się jebac) i włożył we mnie dwa palce, a ja krzyknęłam z podniecenia.
Po chwili je wyciągnął, ale za to zaczął pieścić językiem moją łechtaczkę.
Gdy byłam już prawie u szczytu On przestał. (Cham)
Pociągnęłam Go w taki sposób że On był na dole, a ja na górze.
Usiadłam okrakiem na Jego kolanach i także rozerwałam Jego bokserki. (A to siłaczka)
Wzięłam do rąk wielkiego penisa Harry'ego. (Przymiotnik był niezbędny, tak wiem... Harry nie może mieć po prostu penisa. On ma wielkiego penisa)
Robiłam posuwiste ruchy, a z ust bruneta wydobywały się ciche pomruki.
Gdy wzięłam Jego męskość do ust chłopak zaczął głośniej jęczeć.
Po paru minutach chłopak wyciągnął swojego penisa ze swoim ust. (To w czyich ustach był ten penis? I czy Harry nie musiał usunąć kilku żeber? )
Nie chciał tak szybko szczytować.
Przekręcił Nas tak, że ja byłam pod Nim.
Wszedł we mnie bardzo powoli i delikatnie.
W zielonych oczach chłopaka zauważyłam iskierki.
- Szybciej. . . (Jak Zygzak McQueen!) - wyszeptałam i położyłam swoje ręce na Jego plecach.
Moja prośba została spełniona, chłopak przyśpieszył. Znacząco przyśpieszył.
Ciągle dobijał o mój punkt 'G'.
Wykrzykiwałam Jego imię bardzo głosno.
Czułam dokładnie jak we mnie wchodził i wychodził. (yhm...)
Znałam każdy skrawek Jego ciała, Oboje się bardzo znaliśmy z 'tej' strony. (Info życia)
 Nagle chłopak zaczął mnie pieprzyć tak mocno że z moich oczu popłynęły łzy. (Oh a to brutal)
Poczułam ból, niewielki ból. 
Harry to zauważył i wytarł moje łzy. Lecz nie zmieniał tempa.
Po paru minutach doszliśmy.
Chłopak położył sie do łóżka, a ja obok Niego. (Moment. Czy to wszystko nie działo się już w łóżku? Chyba niedokładnie czytałam...)
- Najlepszego, kotku. - powiedziała (kto?) i wtuliłam się w Niego.
- Dziękuję. - uśmiechnął sie i musnął moje usta...

Aha...
Błędów ortograficznych jako takich nie znalazłam. O dziwo autorka pamiętała, że istnieje coś takiego jak znaki interpunkcyjne... do stylistyki sie nie przyczepie, za to nasza hot11 musiała uważać na zajeciach wychowania do życia w rodzinie....

Salli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz